Rozdział 1
I jest ode mnie znacznie bardziej doświadczony, choć nigdy bym się do tego nie przyznała.
Chwytając moje policzki dłońmi, sam przywiera do moich ust i próbuje mnie pocałować, ale nie ma doświadczenia w przyjmowaniu odmowy i pocałunek wychodzi niezdarny i bolesny.
– Cholera, umiem lepiej, naprawdę.
– Wyjdź.
– Alicja…
– Idź do diabła, Mardżanow! O mało nie wybiłeś mi zęba. Wracaj i trenuj na swoich koleżankach!
– I tak będziesz ze mną!
Prawie śmieję się ze złości, wycierając dłonią przygryzioną przez chłopaka wargę.
– Z tobą? Na jak długo? Tydzień? Miesiąc? Jak długo zwykle spotykasz się z dziewczynami?.. Dopóki nie zaspokoisz ciekawości? Czy dopóki nie udowodnisz kumplom, jaki jesteś gość?
– Nigdy.
– Kłamiesz! Dawno wyrosłam z takich bajek.
– Dobra. Dopóki nie dostanę tego, czego potrzebuję, zadowolona?
Stygnę, atramentowe oczy lśnią, ale ta bitwa do niczego nie doprowadzi. Tym razem udaje mi się odepchnąć chłopaka i odejść od drzwi.
– Przynajmniej szczerze. A teraz wyjdź, Rusłan, i wybij mnie sobie z głowy. Albo wyjadę stąd i wrócę dopiero wtedy, gdy dorośniesz. Naprawdę dorośniesz, żeby przestać się mną bawić.
Historia trwa...
Następny rozdział już na Ciebie czeka.