Rozdział 3, część 2
Rozdział 5/34 · Strona 2 z 213%
– Alicja, a co z zupą? – woła za mną Rusłan, a ja zmuszam się, by stanąć i spojrzeć na niego.
– Jestem pewna, chłopie, że sobie poradzisz. Na pewno docenię twoje starania… rano! A tymczasem będzie wam o wiele weselej beze mnie.
Jednak gdy dwa godziny później zasypiam w swojej sypialni, wciąż nie mogę pozbyć się żaru wewnątrz i nie czuję chłodu. To dziwne uczucie, i zdecydowanie niebezpieczne. Muszę zażyć lekarstwo, żeby uspokoić serce i odpocząć.
Rozdział 5 / 34 · Strona 2 z 2