SOVABOO

Kujony się nie poddają!

Ch. 1: Rozdział 1

Rozdział 1

Chapter 1/8 · Page 3 of 38%

— Dwa miesiące, zapamiętaj, Ufimcewa, i ani dnia dłużej! — warknęła brunetka. — Albo zmienimy twoje życie na uniwersytecie w prawdziwe piekło!

Cóż, wyzwanie przyjęte. Naprawdę: żarty na bok! Ale jednego piękności nie wzięły pod uwagę.

Zadarły nie po prostu z prymuską-kujonką (tak naprawdę nigdy niczego nie kułam, przy mojej pamięci nie było mi to potrzebne). Wpakowały się w zakład z dziewczyną-cudownym dzieckiem, która już w wieku czterech lat nauczyła się czytać i pisać. A kiedy zrozumiała, ile wiedzy kryją książki, czytała szybko, łapczywie i dużo. Baaardzo dużo! Byłam przecież chodzącą encyklopedią! I teraz z łatwością wyłowiłam z pamięci potrzebne informacje o punktach bólowych na ludzkim ciele. A skoro nie mogłam porządnie pochwalić się siłą, postarałam się skupić tę siłę w dwóch palcach.

Znalazłam łokieć Śnieżany i boleśnie ścisnęłam na nim nerw pośrodkowy, uwalniając ramię z uścisku. Dziewczyna jęknęła i ze zdumieniem rozluźniła palce.

Działa! Słowo daję, tata byłby ze mnie dumny!

— Dwa miesiące, i ani dnia dłużej! — odparłam chłodno. — I lepiej, dziewczyny, przygotujcie referaty zawczasu, żeby nie wyglądać śmiesznie przed całym uniwersytetem! Fizyka kwantowa to nie „Modowy werdykt”, radzę nadrobić elementarne braki w nauce. Już ja postaram się namówić Krokotuchę, żeby was wysłuchał! A tak do waszej wiadomości, szara mysz wie, co to moda. Moda to system wybranych wartości i ich gloryfikacji w społeczeństwie, a społeczeństwo i wartości każdy ma własne! Będziecie miały Wróbelka! Z piórkami, na talerzyku!

Powiedziałam to i trzasnęłam drzwiami. Ta-dam! Aż posypał się tynk.

Chapter 1 / 8 · Page 3 of 3