Rozdział 2
— Ja? Korsak? Kaśka, ocknij się! Przypomnij sobie, że żyjemy w realnym świecie, w którym cuda się nie zdarzają! Tutaj popularne dziewczyny nie zakochują się w kujonach! Wszystko dzieje się dokładnie odwrotnie! A jeśli ktoś przekonuje cię, że jest inaczej, to znaczy, że po prostu robi sobie z ciebie jaja! Albo słabo mnie znasz, albo nie przyjrzałaś się dobrze Agnii. Nudzi jej się, więc się zabawia. Bardzo liczę, że niedługo jej przejdzie i zostawi mnie w spokoju.
Tak właściwie Morozow był najmilszym chłopakiem, jakiego znałam. Uczciwym, sympatycznym i prawdziwym. Wiecie, przy takim robi się ciepło i przytulnie. A jeśli rozpalić ognisko, to, myślę, nawet gorąco!
Tak, tak, i nie dziwcie się biegowi moich myśli. Nie jestem aż takim wykopaliskiem, żeby pewnych rzeczy nie rozumieć!
— Dobra, Kaśka, idziesz teraz do domu?
— Tak — skinęłam głową.
— Pójdziemy razem? Chciałem po drodze omówić z tobą pomysł na mój projekt!
Och, jeśli to choć na minutę pozwoli mi zapomnieć o zakładzie i o tym, pod czym sama się podpisałam, to przysięgam, jestem gotowa słuchać!