Rozdział 3, część 1
– Walentyn! – oznajmiła Aliska z uroczystym drżeniem w głosie. – Gwiazdorski prowadzący z Kupidyn-TV. Powinieneś go zobaczyć, Den! Oczy jak onyksy, zęby białe, a uśmiech... – Siostra dźgnęła mnie palcem. – Taki! Jak u ciebie, kiedy chcesz kogoś uwieść. Wpadł do studia z efektem granatu dymnego – fszuuu! – i wszystkie dziewczyny się zawiesiły!
Skrzywiłem się, komentując:
– Coś ten prowadzący już mi się nie podoba...
– Niesłusznie! – ciągnęła Aliska, marzycielsko trzepocząc niebieskimi oczami. – Wyobraź sobie, podeszliśmy do niego z producentem i głównym reżyserem, a on od razu zgadł, kto to wszystko wymyślił! Wziął i powiedział przy wszystkich: „Aliso, mam dla pani propozycję. Czy zgodzi się pani jej wysłuchać?” On – do mnie! Den, rozumiesz?!
Przysunąłem do siebie kubek, napiłem się kawy i odgryzłem połowę muffinki. Uniosłem brwi:
– Na razie nie. Ale domyślam się, że oczywiście się zgodziłaś.
– Oczywiście! To przecież Walentyn! I teraz potrzebuję ciebie! Z pełnym zaangażowaniem, na tydzień i z podpisem uczestnika pod kontraktem!
- Co?!
Pod pachą Aliski znalazł się tablet i szybko wsunęła mi go pod nos. Włączyła wideoprezentację – nawet nie zdążyłem się zdziwić.
Na ekranie mignęło logo show i pojawił się jaskrawy tytuł: „Miłość od pierwszego Walentyna – odcinek pilotażowy”. Mignęły białe zęby i we wszystkie strony poleciały serca, gwiazdy, iskry, a potem wypłynął slogan: „Siedem randek. Dwa serca. Jedna szansa!” Znajdź przeznaczenie, a my spełnimy twoje marzenie – lato w Paryżu!..
O mało nie zadławiłem się muffinką i nie oplułem kawą.
– Nie! – odpowiedziałem ostro, odwracając się do laptopa. – Zabierz ode mnie tę bzdurę!