Rozdział 1, część 2
Chapter 2/19 · Page 2 of 28%
– Och, nie martw się, Deni-is! Jeśli będę musiała na tobie usiąść... – z wyzwaniem oblizałam usta – wybiorę wygodniejszą pozycję. Taką, żebyś w ogóle zapomniał, jak się oddycha!
Chwała Bogu, więcej już nie rozmawialiśmy. Skończywszy ćwiczenia, rozeszliśmy się w różne strony. Ale przy wyjściu z sali sportowej spojrzeliśmy na siebie, zgrzytając zębami.
Jeden do jednego. Remis. Jak zawsze!
Chapter 2 / 19 · Page 2 of 2