SOVABOO

Domyślnie szczęśliwa

Ch. 2: Rozdział 2

Rozdział 2

Chapter 2/39 · Page 2 of 24%

Widzieliście kiedyś spadającą gwiazdę? Ja też nie. A tu patrzę i własnym oczom nie wierzę. Przed chwilą wisiała… i nagle bach! Leci gwiazdeczka! Zerwała się i pomknęła ukośną smugą ku horyzontowi — śmiała i jasna jak płomyk!

Aż otworzyłam usta z takiego zaskoczenia. Wychyliłam się przez okno i zaczęłam gapić. A potem mnie, niedomyślną, jakby ktoś walnął w potylicę. Życzenie, Kluseczko, pomyśl życzenie! Przegapisz przecież szczęście!

No to pomyślałam. Co mi szkodzi? Zakochać się tak, żeby aż takie same gwiazdy stanęły w oczach! A potem się opamiętałam. To co, ja się zakocham, a kto zakocha się we mnie?

No nie. Na to się nie zgadzam. Chcę, żeby i mnie pokochano! I żeby przydarzyła nam się miłość — jasna, mocna i prawdziwa! Szalona! I żeby żadnych podwodnych krokodyli!

A jeszcze… żeby od razu dom i dzieci. I facet z charakterem, ale przy tym dobry i w miarę przystojny. Chociaż… lepiej jednak bardziej przystojny! Chcę i już, to w końcu moja gwiazda! No a co? Jak marzyć, to o księciu! Jak czerpać szczęście, to wiadrem! Przecież w końcu nie proszę o pieniądze, więc po co się rozdrabniać?

Gwiazdeczka błysnęła… i zniknęła. A ja westchnęłam. Ale z ciebie głupia, Nataszka.

Masz dwadzieścia pięć lat, a wciąż jak w dzieciństwie wierzysz w bajki.

Chapter 2 / 39 · Page 2 of 2